Wymagajmy od siebie
cacperro.blog.interia.pl
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Księga gości
 
Przeszłość...
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
O mnie
cacperro
23
,
Jaworzno
Słówko o mnie
Z zasady jestem człowiekiem otwartym i wesołym jednak - co tu ukrywać - różnie w życiu bywa. Chcesz wiedzieć więcej? Pytaj! Niech żyje komunikacja bo bez niej
Zobacz mój profil
Myślę, czuję, piszę...
15 czerwiec 2008 Moralność Kalego
...lub jak ktoś woli: "Kali" i jego moralność. Wbrew pozorom nie mówię tutaj o postawie ludzkiej a o ciekawym napoju.
Sam w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym jednak w odpowiednim towarzystwie na prawdę wspaniały. Bo grunt to porozmawiać z wspaniałymi ludźmi, z którymi aż chce się spotykać choć czas na to nie pozwala niejednokrotnie. Warto nawet być niewyspanym o czym świadczy pora o której piszę ta właśnie notkę. Wracając nocnym autobusem można spotkać na prawdę wielu znajomych. Dziękuję za rozmowę...
15.06.08 04:01 świt nadchodzi
22 maj 2008 Gratis
I co ja na to poradzę, że czasami czuję się jak dodatek?
Taki zbędny - gorzej niż gratis.
Potrafię wiele a nie mogę się wykazać.  Chcę zrobić coś, ale plany są wszystkim co w końcu robię bo odpowiedź brzmi NIE!
Choćby drobnostka, bo chcę żeby była szczęśliwa. Nic więcej.
Żeby w końcu zobaczyła kim jestem poza tym, że jej facetem. Że też mam pasje i zainteresowania.
Ale siłą oczu się nie otwiera...zbyt wiele można popsuć, a uczucie kiedy coś zepsuję jest dla mnie zbyt dotkliwe.
Czy zawsze trzeba coś stracić by to docenić?
Kolejne pytanie, na które poszukam odpowiedzi.
Myślenie nie boli, więc idę myśleć i "podłubać" w mojej pasji, w technice.
18 maj 2008 Mądry po szkodzie
Zaniedbał. Nieładnie wręcz bezczelnie.
A mimo wszystko ona chwilę później chowała głowę w jego szczupłym ramieniu tuląc się i zamykając oczy. To była dla niego kara. Tak - kara, bo wiedział, że popełnił błąd a ona jak gdyby nigdy nic zachowywała się bez zmian. Może trochę więcej milczała. Nie miał żadnych złych zamiarów, chciał spędzać z nią każdą chwilę, taką czuł potrzebę, niebywale silną. Tęsknił: już po chwili gdy znikała z jego pola widzenia. Czekał: na każde spotkanie, uśmiech, słowo.
Obiecał sobie, że jej to wynagrodzi
Bo musi...
Bo chce...
Bo zasługuje na to...
12 luty 2008 Czas
...to jedna z tych wielkości fizycznych na które nie mamy wpływu. Może to i dobrze ale "czasem" chciałoby się czas rozciągnąć. Doba staje sie za krótka, zajęć nie ubywa. Zainteresowania, praca, szkoła. Chciałbym robić tyle rzeczy, ale kiedy przychodzi zmęczenie znika chęć do pracy. Wtedy jest wolny czas ale sił brak. Paranoja...
Nie pisałem przez dłuższy czas. Wiem. Lecz za dużo sie wydarzyło ostatnim czasem, za dużo śmierci wkoło mnie, za dużo żalu i rozpaczy. Mamy 12 luty 2008, W tym roku zmarły już 3 znane mi osoby, jedna bliska...
Znajdzie sie na pewno ktos kto powie:"zdarza sie..." albo "takie jest życie". Dobrze, może i ma racje ale niech to powie żonie i dzieciom zmarłego. Nie powie! Bo są chwile kiedy słów brakuje a nawet jeśli są słowa to głos sie załamuje. Zostaje pamięć...
08 listopad 2007 Dzień dobry
Kot zeskoczył z parapetu niezdarnie ciągnąc firankę.
Wylądował na podłodze i zamiauczał
Zrzucił kilka płyt z półki robiąc przy tym sporo hałasu...
-Spadaj! Głupi kocie; usłyszałem głos któregoś z domowników.
Do tej pory nie wiem co mnie zbudziło. Może nie spałem? Niemożliwe...
Otworzyłem oczy i stwierdziłem że od dawna się tak nie czułem. Dobry humor tak z niczego. Nie nijaki, najzwyczajniej wspaniały nastrój. Uśmiech na twarzy i chęć wszystkiego same wdarły się do mojego ciała. Zaczyna się układać, lżej mi w głowie (mniej myśli przytłaczających)
i na duszy. A bywało gorzej...i to o wiele...
Lecz kiedyś mawiałem (i teraz to do mnie powraca),: Nie docenialibyśmy dobrych dni, bez tych gorszych".
Więc doceniam takie dni albo tylko to sobie wmawiam.
Oby więcej takich dni
21 październik 2007 Bezradność
Jeden z cieplejszych jesiennych dni. Spacerujemy ale nie trzymamy się za dłonie. Otoczenie lasu uspokoiło nas oboje. Milczymy. Patrzymy na siebie ukradkiem. Podchodzę bliżej i mimo Twego zdziwienia podnoszę nie pytając Twoje dłonie. Nie zdążyłem ich pocałować. HUK! Przez ciszę przedarł się gwałtem huk, huk wystrzału. Nie poczułem nic. Upadłem na miękką ściółkę. Widziałem tylko Ciebie i barwne drzewa. Słyszałem Twój krzyk, płacz... Nie mogłem zrobić nic. Nie mogłem Cię uspokoić. I wtedy wydałem z siebie głośny krzyk-obudziłem się. Zrozumiałem co to zimny pot. Całe szczęście, że to tylko sen. 03:45 21.10.07
Lecz znów dało mi to do myślenia. Dotarło do mnie jak szybko i jak wiele-nawet wszystko-można stracić będąc tak blisko celu, blisko szczęścia. To jakby budować wieżę cegła po cegle i kładąc jej dach runęła jak domek z kart. Tak po prostu...
Bezradność boli...
17 październik 2007
Koncert zespołu o wesolo-smutnej nazwie nie zapowiadał nic prócz dobrej zabawy.
Może przypadek chciał, żebym spotkał Ciebie. Bez słów zaczęliśmy tańczyć. Przytuliłaś się mocno mimo, że byłem obcy i taki do tej pory pozostane. Schwyciłaś moje dłonie i objęłaś nimi swoją talię. Dałaś mi więcej niż tylko chwilę-trochę dłuższą chwilę-zabawy i szaleństwa.Dałaś chwile zapomnienia. Pozwoliłaś mi oddać się tańcowi i ruchom ciała zgodnym z rytmem życia. Nie myślałem wtedy o niczym. Zapomniałem nawet że koncert się skończy i będziemy musieli się pożegnać. Nie wziąłem numeru. Zrządzenie losu? Może...
Może tak miało być i tak się stało...
Zapamiętam... Ruch Twoich bioder-ich kołysanie; Sposób w jaki chowałaś głowę w moim ramieniu; To jak trzymając się za ręce przepletliśmy palce; I Twoje imie...
11 październik 2007 I znowu
I znowu
Znów to robię.
Uciekam w krainę wspomnień
Spełnionych marzeń sennych
Bo to one pozwalają się oderwać od tej szarej,smętnej,
bolesnej i niezrozumiałej rzeczywistości.
I ponownie powracam do świata realnego.
To zawsze szok-uderzenie niczym policzek niesprawiedliwie wymierzony.
Bo za co?
Cóż takiego zrobiłem?
I znowu...
Znów to robię...
Uciekam szukając sensu;
nic już nie rozumiem;
zostały wspomnienia...
"Czasami sobie myślę, że lepiej byłoby gdyby nie było mnie"Happysad
21 wrzesień 2007 Przed Nami
Śpisz spokojnie. Twoje prawo. Nie masz zmartwień, więc uśmiechasz się szczerze, a radość bije z Twojej twarzy. Nawet nie wiesz ile Twoja osoba zmieniła w moim świecie. Tak nagle. Bo stałem się kimś więcej niż dotychczas. Wszystko przed Tobą. A przede mną jeszcze wiele…
09 wrzesień 2007 Owoce
Paradoks…
jest tym, co tkwi w każdym z nas.
Czy jesteśmy tego świadomi czy nie, czy chcemy czy też sprzeciwiamy się temu.
Bo taka nasza rasa… pełna sprzeczności. Tylko człowiek potrafi być nieludzki.
Zdobycze cywilizacji i techniki rozleniwiły ludzi, co doprowadza do spustoszenia w ich emocjach, rozumach i sercach. W końcu praca uszlachetnia, rozwija. Pozwala budować szacunek do innych, zrozumieć innych ludzi.
A więc pracujmy… nad sobą. Kształćmy się i rozwijajmy w wielu dziedzinach, nie wstydźmy się prosić o pomoc i korzystajmy z niej. Jeśli to w naszej mocy jest sami pomagajmy.
Bo słowa to nie wszystko. Czyny mówią o nas więcej i o wiele szybciej i mocniej docierają do ludzi.
„Rozpoznacie ich po ich owocach. Czyż zbiera się z cierni winogrona albo z ostu figi? Podobnie każde drzewo dobre wydaje owoc wyborny, ale każde drzewo spróchniałe wydaje owoc bezwartościowy; drzewo dobre nie może rodzić owocu bezwartościowego ani nie może drzewo spróchniałe wydawać owocu wybornego. Rzeczywiście więc rozpoznacie ich po ich owocach”(Ewangelia Św. Mateusza 7:16-18,20).

Zobacz serwisy INTERIA.PL